Wiedza ekspercka · „Hotelarz", listopad 2024

Jak i kiedy działać, by tchnąć w hotel nowe życie

W hotelarstwie nic nie stoi w miejscu — zmieniają się uwarunkowania rynkowe, oczekiwania gości, trendy i technologie. Żaden obiekt nie utrzyma pozycji bez okresowej odnowy. Pytanie nie brzmi „czy", lecz „kiedy i jak" ją przeprowadzić, by przyciągnęła nowych gości, umocniła lojalność obecnych i realnie podniosła przychody.

Kiedy to czas na renowację

Nie ma reguły określającej, jak często odnawiać hotel — ale obiekty, które odnoszą sukces, robią to regularnie i z wyprzedzeniem, zanim problem stanie się widoczny w wynikach. Pierwszym sygnałem bywa zmiana otoczenia konkurencyjnego: w okolicy powstaje nowy lub zmodernizowany obiekt, a nasz zaczyna tracić gości na rzecz świeższej oferty. Drugim — rosnąca liczba negatywnych opinii o wystroju, standardzie, stanie technicznym czy wyposażeniu, której zwykle towarzyszy spadająca rentowność.

Kluczowa jest szybkość reakcji. Im wcześniej rozpoznamy, że produkt się zużywa, tym taniej i mniej boleśnie da się to odwrócić — i tym łatwiej zatrzymać gościa, zanim przeniesie się do konkurencji. Punktem wyjścia jest zawsze zrozumienie, co dla gościa jest najważniejsze, i skierowanie nakładów właśnie tam, a nie w to, co najbardziej rzuca się w oczy inwestorowi.

Nie tylko estetyka — trzy grupy powodów

Potrzeba renowacji rzadko ma jedno źródło. W praktyce powody układają się w trzy grupy. Strategiczne — zmieniające się otoczenie konkurencyjne, chęć zwiększenia udziału w rynku, poprawa wizerunku. Operacyjne — podniesienie efektywności działania i poszukiwanie oszczędności w kosztach eksploatacji. Funkcjonalne — dostosowanie do nowych trendów i technologii, podniesienie kategorii obiektu, spełnienie wymogów przepisów, a niekiedy odbudowa po zniszczeniach.

Do tego dochodzą sytuacje, w których renowacja bywa wprost wymagana: utrzymanie kategoryzacji obiektu, zapisy franczyzowe w rodzaju Planu Modernizacji Obiektu (Property Improvement Plan) czy oczekiwania franczyzodawcy przy odnawianiu umowy. Dobrze zaplanowana odnowa odpowiada na kilka z tych powodów naraz — i właśnie wtedy przynosi najwięcej.

Jak szeroko — od odświeżenia po repozycjonowanie

Renowacja to nie jedno pojęcie, lecz cała skala. Na jednym końcu jest lifting — odświeżenie kolorystyki, tkanin, oświetlenia i detalu, które przy ograniczonym budżecie potrafi dać zaskakująco duży efekt. Dalej modernizacja — sięgająca głębiej, obejmująca instalacje, układ funkcjonalny i wyposażenie. Na drugim końcu repozycjonowanie — zmiana standardu lub segmentu obiektu, gdy rynek wymaga czegoś więcej niż kosmetyki.

Sztuką jest dobranie zakresu do realnego problemu i do budżetu — ani mniej, ani więcej niż trzeba. Zbyt płytka interwencja nie zatrzyma spadku; zbyt szeroka zamraża kapitał bez proporcjonalnego zwrotu. Dlatego każdą koncepcję warto od początku ważyć pytaniem, czy jest wykonalna w założonym czasie i budżecie.

Halo Szczecin — pokój po modernizacji. Zakres: wnętrza, wyposażenie, oświetlenie.
Halo Szczecin — pokój po modernizacji. Zakres: wnętrza, wyposażenie, oświetlenie.fot. Paweł Jakubowski

Najlepszy projekt renowacji to nie ten najbardziej efektowny na wizualizacji, lecz ten, który da się zbudować w założonym czasie i budżecie — i który broni się w rachunku po otwarciu.

Z kim — jeden partner zamiast dwóch

Sposób prowadzenia inwestycji waży na wyniku nie mniej niż sam projekt. W modelu tradycyjnym inwestor prowadzi dwa odrębne postępowania — osobno na projekt, osobno na wykonawstwo — i sam ponosi ryzyko styku między nimi. W formule „zaprojektuj i wybuduj" jeden partner odpowiada za całość: od koncepcji, przez projekt, po realizację i przekazanie gotowego obiektu. To oznacza mniej formalności, mniej kolizji branżowych, jeden budżet i jeden harmonogram — a przede wszystkim jeden podmiot, z którego można rozliczyć efekt.

W renowacji działającego obiektu ten model ma dodatkową zaletę: pozwala tak zaplanować prace, by ograniczyć zakłócenia dla gości i personelu. My patrzymy na to jeszcze z jednej strony — z perspektywy inwestora, którą znamy z własnego doświadczenia, zanim staliśmy się wykonawcą.

Halo Szczecin — recepcja. Repozycjonowanie obiektu po zmianie marki.
Halo Szczecin — recepcja. Repozycjonowanie obiektu po zmianie marki.fot. Paweł Jakubowski

Jaki budżet i jaki zwrot — myślenie cyklem życia

Renowacja to inwestycja, nie koszt — i tak trzeba ją liczyć. O powodzeniu nie przesądza to, jak obiekt wygląda pierwszego dnia, lecz jak funkcjonuje przez kolejne lata: ile kosztuje jego utrzymanie, jak szybko zużywają się materiały, jak sprawnie pracuje w nim personel i czy przestrzeń wspiera zakładane wyniki. Dlatego każdą decyzję projektową warto ważyć jej wpływem na wynik obiektu — na przychód i na koszt — a nie na sam efekt wizualny.

Kilka rzeczy przesądza o długoterminowym rezultacie: koszt eksploatacji rozłożony na lata, odporność materiałów tam, gdzie ruch jest największy, jakość i rozpoznawalność produktu pozwalająca utrzymywać wyższe ceny sprzedaży, optymalizacja przestrzeni i urządzeń ograniczająca koszt obsługi, wreszcie dopasowanie funkcji do realnych oczekiwań rynku. Renowacja, która o tym pamięta, zwraca się nie w dniu otwarcia, lecz przez całą kolejną dekadę.

Halo Szczecin — strefa wspólna. Nowa funkcja przestrzeni parteru.
Halo Szczecin — strefa wspólna. Nowa funkcja przestrzeni parteru.fot. Paweł Jakubowski

Efekt — nowe otwarcie, które procentuje latami

Właściwie zaplanowana i poprowadzona renowacja przynosi więcej niż odświeżony wygląd. Utrzymuje przewagę konkurencyjną i zwiększa udział w rynku dzięki zadowoleniu gości, pozwala podnieść ceny, poprawia rentowność i przedłuża życie obiektu o kolejne lata. Dobrze zrobiona, jest tym, czym w istocie powinna być — nowym otwarciem, które procentuje latami.

Rozważasz nowe otwarcie dla swojego obiektu?

Porozmawiajmy o tym, co realnie się w nim opłaca — od zakresu i budżetu po zwrot rozłożony na lata.

Porozmawiajmy o obiekcie